Select Page

Aller Heiligen, czyli 1 listopada w Niemczech

Aller Heiligen, czyli 1 listopada w Niemczech

Krótki wpis JuliiPamPam o tym jak wygląda pamięć o zmarłych u naszych zachodnich sasiaadów.

„Prawdziwym szokiem było dla mnie odwiedzenie niemieckiego cmentarza, w dzień Wszystkich Świętych. Cmentarz był oczywiście duży, zadbany i zrobił na mnie wrażenie. Jednakże spacerując alejkami co chwilę widziałam zaniedbane, opuszczone groby, z których usunięto tablice z imionami. Było ich naprawdę dużo, czasami jeden przy drugim. Na naszych zachodnich sąsiadach nie robiło to żadnego wrażenia, nie mieli odruchu żeby zapalić znicz czy odgarnąć zeschłe liście. Niemka, która mi towarzyszyła lekko powiedziała, że „rodzina pewnie już tu nie mieszka i wkrótce te groby zostaną zrównane z ziemią, a w ich miejscu powstaną nowe”. Takie miejsca spotykałam na każdym kroku.

Kolejna sprawa, która mnie zdziwiła – chyba na połowie grobów była wetknięta mini reklama firmy, która zajmuje się opieką miejsca pochówku. Grabi, czyści, sadzi rośliny, itd. Widziałam jedną, jedyną parę, która samodzielnie porządkowała pomnik i kiedy się odezwali okazało się, że to Polacy, a na tablicy było polskie nazwisko. Nie mogłam także pojąć, że rodzina moich niemieckich gospodarzy zrezygnowała z grobu dziecka, które umarło kilkadziesiąt lat temu, krótko po urodzeniu. Mimo, że rodzice jeszcze żyli, rodzeństwo również i to w tym samym mieście. Domyślam się, że po prostu przestali pokrywać opłaty i grób przestał istnieć. Teraz kiedy rodzina chce odwiedzić to miejsce, stoi nad nowymi, obcymi grobami i wydaje mi się, że traktuje to jako coś „normalnego”. Tłumów na cmentarzu nie da się porównać z tym, co dzieje się w Polsce 1 i 2 listopada. Jednak chyba trzeba przyznać, że ta szczególna atmosfera, tłok, korki, morze kwiatów i zniczy to coś unikatowego i charakterystycznego dla nas. Jak szacunek i pamięć należne zmarłym.”

niemcy2

O autorze

Bogdan607

Polak, emigrant, wolny człowiek .