Select Page

Autor: Tȟašúŋke Witkó

„Jak Gérard Depardieu w Dantonie…”

Jeśli Oglala Lakota spotkali na prerii tipi samotnego wojownika z jego squaw i mustangami, to wiedzieli, że został on wydalony przez radę starszych poza macierzyste plemię. Takie samotne tipi należało omijać szeroki łukiem, ponieważ pewnym było, że zamieszkuje je zły człowiek. Rada starszych plemienia pełniła rolę swoistego rodzaju sądu. W jej skład mogli wejść tylko najdzielniejsi i najbardziej prawi wojownicy, więc nikt nawet nie śmiał odwołać się od jej „wyroku”. Niestety, w pięknym kraju nad Wisłą, nic nie było tak proste jak na prerii, zamieszkałej przez Lakota. Przez dziesiątki lat w Polsce, przy pomocy różnych, mniej lub bardziej demokratycznych...

Czytaj dalej

„Wygnieciona koszulka rosyjskiego niedźwiedzia”

Po prerii gruchnęła wieść, że stado bizonów pojawiło się w okolicach Czerskiej Przełęczy oraz, że Bartosz Kownacki, wiceminister Obrony Narodowej, jest podejrzewany o bliskie kontakty z putinowską Rosją. Oglala Lakota natychmiast rozpoczęli przygotowania do wyprawy łowieckiej, sprawdzając swoje łuki i strzały. Jedynie Wódz Szalony Koń, siedząc spokojnie przed swoim tipi, na wyprawionej skórze rosyjskiego niedźwiedzia, (-„Że jakiego niedźwiedzia? Rosyjskiego?” – „Tak, dobrze czytasz, rosyjskiego niedźwiedzia. Jak ci się nie podoba, to nie czytaj”), postanowił zainteresować się sprawą Pana Kownackiego. Pamiętał on bowiem dobrze, że gorące źródła bijące koło Czerskiej Przełęczy, wyrzucały kłęby zatrutej pary, która wprawiała w dziki amok...

Czytaj dalej

„Apacze jednak Mescalero”

Podczas wyprawy łowieckiej wojownicy Oglala Lakota znaleźli nadpalony egzemplarz Gazety Wyborczej. Odkryli w nim dowody niewątpliwych powiązań bladej twarzy, Red. Jacka Żakowskiego, z walecznym plemieniem Apaczów, i to Apaczów znad Wisły. Periodyk dostarczyli Wodzowi, aby ten zbadał nieznany im wątek. Pan Red. Jacek Żakowski, w tekście zatytułowanym „Wielki sukces Apaczów znad Wisły”, pozwolił sobie bezlitośnie wysmagać harapem wszystkich tych, którzy mieli jakikolwiek kontakt z Prezydentem Donaldem Trumpem. Tak, wszystkich jak leci, bo przewinął się tam również inny Donald, mianowicie Tusk. Rolą publicysty jest pisać i oceniać, co Pan Żakowski niewątpliwie zrobił. Wolno mu dokonać dowolnej oceny wydarzeń, tylko niech...

Czytaj dalej

„Squaw wykopują topór wojenny”

Niedzielny łyk wody źródlanej, który symbolizuje mi duralexowy kubek czarnej kawy, otrzeźwił mój umysł na tyle, że zajrzałem do Gazety Wyborczej. I dziękuję Wielkiemu Manitou za możliwość posiadania Internetu na prerii, bo dzięki temu wiem, że squaw wykopują topór wojenny w obronie swobodnego dostępu do rady plemienia. Naczelną squaw wiodącą inne na barykady została Pani Poseł Joanna Schmidt. Tak, ta sama Joanna Schmidt, która z pokładu samolotu lecącego na Maderę, wspierała walczących pod Sejmem w sylwestrową noc. Wnikliwe pytania Redaktor Marty Kaźmierskiej wydobyły z Pani Poseł ekskluzywną wiedzę, że założyła ona fundację „Bo tak”. Natychmiast w podstępnym umyśle mym,...

Czytaj dalej

„Wałęsanie po Gazecie Wyborczej i szpitalach”

Sobotnio popołudniowe znaki dymne i wampumy roznoszone na prerii głoszą, że Lech Wałęsa znalazł się w szpitalu, pod troskliwą opieką szamanów. Dziwniejsze jest to, że podobno ma problemy z sercem, a jak twierdzą wojownicy innych plemion, organu tego Wałęsa nie posiada. Wódz Szalony Koń jednak jest pewien, iż mięsień ten znajduje się w klatce piersiowej Wałęsy, ponieważ pozwolił on zachować mu na tyle żywotności, aby spotkać się z Panią Agnieszką Kublik z Gazety Wyborczej i tam opowiedzieć o okrucieństwach Jarosława Kaczyńskiego. Nic nie zaskakuje… Ani osoby interlokutorów, ani pismo, które eksponuje myśli strzeliste Lecha Bolesława, ani też jego przekaz....

Czytaj dalej

Kategorie

Śledź nas

Napisz do nas

[email protected]