Select Page

Ile warte jest słowo?

Ile warte jest słowo?

Stara zasada mówi, by lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości. A zasada nowsza podpowiada, że nikt tak nie ośmiesza medialnych celebrytów jak oni sami próbując pisać na Twitterze. Nie mówię już nawet o pisaniu po pijaku, co niektórym się zdarza i jest co najmniej żenujące. Kto po pijaku nie pisał o seksie z owcą niech pierwszy rzuci kamieniem.

Ostatnio jednak mieliśmy o wysyp wpisów świadczących, że nasze medialne gwiazdki myślą emocjami i to raczej tymi najprymitywniejszymi. Zagraniczne media polskojęzyczne podały, że krwawy reżim pisowski nie chce przyjąć 10 sierot z Aleppo i odrzuca wniosek prezydenta Sopotu. Cóż zrobiłby w takim przypadku człowiek używający mózgu? Poczekał spokojnie na wypowiedź rządu, dokumenty i szczegóły akcji. Człowiek myśląc, powtarzam. Tymczasem różnej maści gwiazdki medialne rzuciły się rozemocjonowane na rząd, że bezduszni a niby katolicy i heja!

Niektórzy poszli jeszcze więcej (głównie kobiety) a mianowicie zadeklarowały, że przyjmą owe niechciane sieroty pod swój dach. Są to pani redaktor Agnieszka Burzyńska (https://twitter.com/burzynskaaga), pan Jan Śpiewak (https://twitter.com/janspiewak) oraz twitterowa celebrytka, pani Natalia Radulska (https://twitter.com/nradulska). Poniżej zamieszczam zrzuty z ich kont.

Co prawda akcja okazała się kolejną dętą manipulacją (bo chodziło o całe rodziny a nie pojedynczych dzieciaków) spreparowaną by dołożyć rządowi. Co jednak nasze gwiazdki? Czy dalej chcą przyjmować dzieci? W końcu danie słowa zobowiązuje? Nic podobnego. Po moim przypomnieniu zostałem zablokowany (zbanowany) bez możliwości zadawania kłopotliwych pytań. Ile zatem są warte słowa tych państwa – możecie ocenić samodzielnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

,

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O autorze