Select Page

Czy znowu musimy ginąć na wojnie?

Czy znowu musimy ginąć na wojnie?

W dniu 8-go listopada 2016 program “W tyle wizji” raczył pokazać sondaż na temat pomocy dla państw bałtyckich w ramach agresji na nich i sondę na temat poświęcenia dla ojczyzny. Odpowiedzi było wiele ale zabrakło jednej, prawidłowej.

Prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: “to zależy”. Czy jest sens walczyć, a nawet ginąć? Co możemy stracić a co możemy zyskać? Jakie są relacje sił naszych i przeciwnika? Jak się mają nasze sojusze? Czy chcemy toczyć wojnę na naszym terenie ryzykując olbrzymie zniszczenia?  Czy warto pomagać np. otwarcie wrogiej wobec nas Litwy? Tego typu pytania można wręcz mnożyć.

Czy naprawdę znowu chcemy chcemy bezsensownie ginąć? Być traktowani jako mięso armatnie i wykorzystywani przez obce mocarstwa, manipulowani i posyłani tysiącami do grobów? Wystarczy przeanalizować II Wojnę Światową (podobnie było w wiekach XVIII i XIX ale nie chciałbym za bardzo wybiegać) aby dojść do wniosku, że duża część naszych ofiar była po prostu bezcelowa.

By nie być gołosłownym – kampania wrześniowa była skutkiem bezsensownego i guzik wartego sojuszu z Francją i Anglia. My krwawiliśmy i ratowaliśmy im tyłki a jak zachowali się oni, to lepiej nie wspominać. Z kolei akcja “Burza” i Powstanie Warszawskie to nic innego jak wysłanie Polaków na rzeź bez żadnego zysku.

Czy zatem znowu chcemy się poświęcać w imię wolności “waszej i naszej”? Który to kraj się poświęcał ostatnio dla naszej wolności- pozwolę sobie na pytanie retoryczne. Czy mało mamy grobów do czczenia? Cholera, pytania same się mnożą. Może zatem zanim zadeklarujemy chwycenie za broń przeanalizujemy najświeższą historię i pomyślimy na chłodno zamiast biec wprost pod grad kul?  W dawnych wiekach kierowaliśmy się przede wszystkim romantyzmem a w zaledwie niewielkiej części chłodnym rachunkiem. Pora odwrócić proporcje.

O autorze