Select Page

Najgorsza opozycja świata

Najgorsza opozycja świata

26-go września wygasła podjęta we wrześniu 2015 roku, na szczycie szefów MSW państw UE, decyzja o przymusowej relokacji 120 tysięcy „uchodźców”.

Proszę przyjąć do wiadomości – rząd Platformy Obywatelskiej skutecznie, a nie na zasadzie awantury, zablokował właśnie ten automatyzm 

Te słowa posła Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halickiego, wypowiedziane w programie Woronicza 17, wzbudziły w studiu telewizyjnym niekłamaną radość. Na szczególnie rozbawionego wyglądał prowadzący program, redaktor Michał Rachoń, który w reakcji na słowa posła Platformy nie mógł opanować wesołości. Nawet przypomnienie wpowiedzi prominentnych polityków PO z tamtego czasu  nie przyniosło refleksji. Poseł Halicki uparcie trwał przy swoim zdaniu. Argumentował, że rząd PO-PSL zgodził się na przyjęcie siedmiu tysięcy imigrantów ewidentnie wbrew woli  Polaków wiedząc, że będzie to martwy zapis, ze względu na obwarowania, takie jak możliwość doboru przyjmowanych ludzi poprzez weryfikację danych oraz warunek wyrażenia zgody przez samych zainteresowanych przyjazdem do danego kraju.

Sytuacja w studiu  miała miejsce przy okazji dyskusji o tym programie, którzy – jak można się było spodziewać  – spalił na panewce. Jest to kolejny przykład na bezsensowne działania unijnej biurokracji. Setki godzin jałowych sporów, bezsensownych debat, głupich argumentów i jawnych gróźb skierowanych do opornych wobec tego idiotyzmu, zakończone zostało we wrześniu 2015 roku przyjęciem programu, który nie rozwiązywał żadnego problemu. Rząd Ewy Kopacz, ustami przyjaciółki samej pani premier, minister  spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej poparł w tej sprawie  Niemców, pomimo wstępnego porozumienia z krajami Grupy Wyszehradzkiej i  wbrew wcześniejszym ustaleniom z Czechami, Słowakami i Węgrami. Postawiło to pod znakiem zapytania istnienie całej grupy. Kraje, które zdecydowały się nie wykonać postanowień porozumienia, znalazły się pod pręgierzem i podlegają nadal naciskom i groźbom ze strony Unii.  Obecnie eurokraci przyznali się do porażki, program nie przyniósł efektów, co było wiadomo od samego początku, ale Unia nie zamierza rezygnować z restrykcji i nawet kar finansowych wobec opornych, w tym Polski, która po przegranych przez Platformę wyborach, pod rządami PiS-u wycofała swoją zgodę.

Cała sprawa z programem relokacji uchodźców, odwołaniem zgody po zmianie władzy, pokazuje nam przede wszystkim to, jak niezwykle szkodliwą formacją polityczną jest Platforma Obywatelska. Bo istotnie, wobec nacisków Unii można było postąpić tak, jak mówi poseł Halicki. Z dzisiejszego punktu widzenia, było by to rozwiązanie dopuszczalne. Może przypuszczać, że rządy niektórych krajów na to wpadły. W końcu imigranci chcieli jechać do Berlina, a nie do Warszawy czy Tallina, a procedury sprawdzania można było przeciągać w nieskończoność. Jednak w tym celu, zakładając teoretycznie to, że rząd PO-PSL działałby w tej sprawie w interesie Polski, a nie Niemiec, trzeba było dogadać się z ówczesną opozycją. Ale do dogadywania się politycy PO nie są specjalnie zdolni. Od czasów pierwszych rządów PiSu, kiedy w walce o władzę zatracili się do tego stopnia, że stali się dramatycznie destrukcyjną opozycją,  potem tylko rozwijali tę umiejętność. Później, przez osiem lat rządów nie byli w stanie konstruktywnie współpracować z opozycją, a dziś stali się najbardziej szkodliwą opozycją totalną.

Ale to nie jedyna wina, jaka obciąża rząd Ewy Kopacz. Obecnie, dzięki jego działaniom rząd Prawa i Sprawiedliwości jest bowiem zakładnikiem własnych słów, a także zakładnikiem dzisiejszej opozycji. Z oczywistych powodów, gdyby chcieć zastosować taktykę opisaną w akapicie powyżej, trzeba to robić w największej tajemnicy i uzgodnić sprawę z opozycją, co jak wiemy jest prawie niemożliwe. Ani totalna opozycja, ani opinia publiczna, dziś nie darowałaby rządowi zmiany frontu. Tym samym odebrany został jeden z możliwych sposobów radzenia sobie z naciskami ze strony Unii. Jak mówił chiński generał, strateg i filozof Sun Tzu:  Na wojnie chodzi o zwycięstwo, nie o upór. Jeżeli Niemcy wpadną na jakiś kolejny genialny sposób na pozbycie się części problemu, na który sami sobie zasłużyli, jedna z możliwych opcji działania wobec ich zakusów, została – dzięki Platformie Obywatelskiej – stracona.

Trzeba sobie powiedzieć zupełnie jasno jeszcze jedno – jeżeli na skutek mściwych działań urzędników unijnych przyjdzie nam istotnie zapłacić  karę finansową za nieprzyjęcie „uchodźców”, pomimo tego, że sam program relokacji okazał się niewypałem, to winą za ten stan rzeczy, niewątpliwie należy obciążyć rząd Ewy Kopacz!

System rządów demokratycznych, w których kilka sił politycznych ściga się między sobą o władzę nie może wykluczać działania w imię wspólnych interesów i racji stanu. Bawiący się w politykę ludzie muszą mieć zdolność do współpracy w obliczu konfliktów międzynarodowych i zewnętrznych zagrożeń! Przykłady takich wspólnych działań można znaleźć w wielu państwach świata, ale daleko szukać nie trzeba. Nasi zachodni sąsiedzi na arenie międzynarodowej, niezależnie od krajowych sporów, zawsze działają dla wspólnej korzyści.  Niestety nasza opozycja nie działa na korzyść naszą, ale całkiem kogoś innego. I to jest bardzo poważny problem.

 

Lech Mucha

Tekst ukazał się w tygodniku Polska Niepodległa  (03.10.2017.)

O autorze

Lech Mucha

Pogodny, uczciwy, inteligentny, leniwy (bardzo), konserwatysta. Mężczyzna, katolik, mąż i ojciec, motocyklista. Zawodowo - chirurg, amatorsko - muzyk, pisarz, płetwonurek...