Select Page

Ósmy tydzień Prezydenta Trumpa

Ósmy tydzień Prezydenta Trumpa

Prezydent Trump przedstawił projekt budżetu na rok budżetowy 2018, który rozpoczyna się 1 października tego roku. Projekt zakłada m.in. wzrost wydatków na obronność oraz uwzględnia budowę muru na granicy z Meksykiem. Propozycja Trumpa przewiduje wydatki o wartości ok. 1,15 biliona dol. Pełen budżet wyniesie ok. 4 biliony dolarów. Administracja prezydenta chce zwiększyć o 9,2 proc., czyli 54 mld dol., wydatki na obronność. Jest to największy wzrost od czasów prezydenta Ronalda Reagana. Trump chce szybko kierować większe środki na szkolenie żołnierzy, walkę z Państwem Islamskim, zakup nowych okrętów, myśliwców F-35, dronów i różnorodnej broni.
Największe cięcia mają dotknąć projekty federalne związane z ochroną środowiska. Środki na EPA (Agencja Ochrony Środowiska) miałyby zostać zmniejszone o ok. 30 proc. (2,6 mld dolarów). Projekt eliminuje płacenie składek do Zielonego Funduszu Klimatycznego ONZ.
Projekt Trumpa zakłada przeznaczenie jeszcze w tym roku budżetowym 1,4 mld dolarów na finansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem oraz 2,6 mld dolarów w następnym roku budżetowym. Wzrost wydatków o 6,8 proc. (2,8 mld dolarów) przewidziano w projekcie dla resortu bezpieczeństwa narodowego. Ma to pomóc m.in. w deportowaniu nielegalnych imigrantów. Wzrost o 5,9 proc., czyli dodatkowo 4,4 mld dolarów, projekt przewiduje dla resortu ds. weteranów. Planowane jest obcięcie środków Departamentu Stanu o 28 proc. (10,9 mld dolarów; największych cięć doświadczyłaby nie dyplomacja, lecz pomoc międzynarodowa) i resortu zdrowia o 17,9 proc. (15,1 mld dolarów).
Propozycja budżetowa prezydenta odnosi się do jednej czwartej całego budżetu federalnego, który wynosi ok. 4 biliony dolarów. Nie obejmuje ona podatków, opieki zdrowotnej, funduszu emerytalnego czy wysokości zakładanego deficytu budżetowego. Trump podkreślił, że wywiązuje się z wyborczej obietnicy „osuszania bagna”. Podkreśla przy tym, że odnowiona administracja będzie bardziej efektywna, mimo mniejszych funduszy.

Sędzia sądu federalnego na Hawajach zablokował nowy dekret dotyczący zakazu wjazdów imigrantom z niektórych krajów. Stwierdził, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż ten dekret narusza konstytucję USA, ponieważ prowadzić może do dyskryminacji ze względu na wyznanie. Prezydent Trump zapowiedział odwołanie się od tej decyzji, być może nawet do Sądu Najwyższego. Jego zdaniem kolejna blokada dekretu jest „bezprecedensowym nadużyciem uprawnień” przez sędziego. Trump oświadczył, że konstytucja USA daje prezydentowi prawo do „zawieszenia imigracji, jeśli uzna on, że leży to w interesie narodowym”. Powołał się też na ustawę z 1952 roku o „Imigracji i narodowości”, zgodnie z którą jeżeli prezydent uważa, że przekroczenie granicy przez jakąkolwiek grupę cudzoziemców byłoby szkodliwe dla interesów USA, to może on czasowo zawiesić prawo tej grupy do przybywania do Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Trump przekaże całe swoje wynagrodzenie na cele charytatywne. Rocznie prezydent USA zarabia 400 000 dolarów. Poprosił media o pomoc w wyborze instytucji, które mają otrzymać te środki. Niestety, media nie potraktowały tej deklaracji poważnie i prezydent został wyśmiany.

Donald Trump podpisał rozporządzenie, w którym polecił wszystkim resortom i agencjom rządu federalnego dokonanie dokładnego przeglądu wykonywanych zadań, aby zredukować biurokrację, wykluczyć powielanie tych samych zadań przez różne resorty, rozwiązać niepotrzebne agencje, a także odejść od archaicznych metod zarządzania i zlikwidować przerosty kadrowe. „Rozpoczynamy spóźniony proces restrukturyzacji resortów i agencji” – powiedział Trump po podpisaniu rozporządzenia, które jest kolejnym krokiem mającym uczynić z administracji federalnej strukturę „skuteczną, oszczędną i odpowiedzialną wobec społeczeństwa”. Rozporządzenie przewiduje nie tylko radykalną redukcję etatów, ale również ograniczenie liczby regulacji określających ramy i zasady działalności rządu federalnego „Miliardy dolarów są marnowane na działania nieprzynoszące żadnych efektów” — zaznaczył prezydent.

Mohammed bin Salman, saudyjski książę, następca tronu i jedna z najważniejszych osób w rządzie Arabii Saudyjskiej, spotkał się z prezydentem Trumpem. Swoją wizytę nazwał „punktem zwrotnym” w relacjach obu krajów. Chwalił Trumpa jako „przyjaciela muzułmanów”. Saudyjski książę wyraził opinię, że zakaz wstępu imigrantom z kilku krajów, który chce wprowadzić Trump, „nie celuje w kraje muzułmańskie lub religię islamu”. „To środek suwerennego państwa, stworzony w celu powstrzymania terrorystów od wjeżdżania do USA” – powiedział Salman. Dodał, że „Donald Trump to prawdziwy przyjaciel Muzułmanów, który będzie służył światowi islamu w niewyobrażalny sposób”.
Podkreślił też, że niedługo oba kraje ogłoszą „wiele interesujących i ważnych inicjatyw” i będą ze sobą współpracować na najwyższym, jak dotąd, poziomie.

Dan Coats został zatwierdzony przez Senat na stanowisko Dyrektora Wywiadu Narodowego. Do zatwierdzenia zostały jeszcze trzy stanowiska: sekretarzy rolnictwa i pracy oraz przedstawiciela USA ds. handlu.

O autorze

Tomasz Witowski

Polak. Katolik. Konserwatysta.