Select Page

Prezydent Trump

Prezydent Trump

Coś, o czym myślałem od wielu miesięcy, ziściło się. Donald J. Trump został 45. prezydentem USA. Ten moment przejdzie do historii. To była bardzo emocjonująca noc. W wielu stanach prowadzenie zmieniało się co kilka minut. Różnice były bardzo niewielkie. Ostatecznie to Trump zwyciężył.

Kandydat Republikanów miał przeciwko sobie media, potężny klan Clintonów wytoczył najcięższe działa, nawet jego własna partia częściowo się od niego odwróciła. Pieniędzy na kampanię wydał znacznie mniej. Psujące się maszyny do głosowania także nie pomogły. Przeróżni celebryci, amerykańskie „gwiazdy” masowo poparły Hillary Clinton. Demokraci grali nieczysto, co zostało utrwalone na taśmach. Na każdym kroku straszono Trumpem, wmawiano mu nadzwyczajną miłość do Putina, pojawiły się kobiety, które nagle po tylu latach przypomniały sobie o jego „nieeleganckim” zachowaniu.

Wszystko na nic. Amerykanie pokazali, że mają dosyć dotychczasowej polityki i polityków, chcą radykalnej zmiany. Koniec z polityczną poprawnością, otwartymi granicami dla każdego przybysza, aborcją na życzenie, wysokimi podatkami etc.

Ten biznesmen odmienił amerykański świat polityki. Swoją naturalnością i bezpośrednim przekazem przekonał Amerykanów do podjęcia odważnej decyzji. Tak, potrzeba odwagi, żeby mimo zmasowanego ataku prasy i telewizji, nie dać się oszukać i wybrać niedoświadczonego w wielkiej polityce Trumpa na prezydenta. Jako jedyny w swojej partii dobrze odczytał nastrój Amerykanów, którzy są wściekli na polityków. Wszystkich, bez względu na przynależność polityczną. Pozostali w GOP byli ślepi.

Prezydent, Senat, Izba Reprezentantów. Republikanie zdobyli wszystko. A mówili, że przez Trumpa wszystko stracą… Tak funkcjonowały media w ostatnich miesiącach. Kto stawiał na wygraną Trumpa, chociażby w Wisconsin? Średnia sondaży wyniosła tam +6.5 dla Clinton. Tak, 6.5! Przez te wszystkie miesiące kampanii tylko nieliczne sondażownie miały odwagę pokazywać realne poparcie kandydatów, znaczna większość manipulowała.

Z pewnością Partia Republikańska zostanie nieco odmieniona. Jej establishment, równie fatalny jak ten od Demokratów, traci wpływy. Najwyższy czas, niektórzy w tej partii czuli się zbyt pewnie.

Cieszę się, że fatalna kandydatura Hillary Clinton została odrzucona. To dobry dzień dla Ameryki, dobry również dla całego świata. Perspektywa na najbliższe lata jest bardziej pozytywna niż jeszcze kilka dni temu.

Od początku twierdziłem, że prawica powinna trzymać się razem. To nasza jedyna szansa. Zgniła polityka powoli przegrywa. Wystarczy spojrzeć na komentarze, również te w Polsce. Specjaliści od tolerancji mają problem z akceptacją wyników wyborów. Niektóre kuriozalne teksty lepiej przemilczeć.

Postawiłem na Trumpa i jestem przekonany, że będzie to dobry wybór. Nastroje w Ameryce wskazywały, że ten kandydat rzeczywiście może wygrać. To jeszcze nie koniec, teraz trzeba obserwować i rozliczać z obietnic. Jeżeli zrobi to, co obiecywał w swoim programie wyborczym, będzie bardzo dobrze.

Prawica zdobywa coraz większe zaufanie obywateli. Duda, Orban, Trump. Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej. W grudniu przed szansą na zwycięstwo w Austrii stanie Norbert Hofer, na wiosnę przyszłego roku planowane są wybory we Francji. Odzyskałem nadzieję. To się może udać.

Brawo Panie Prezydencie Trump

Brawo Republikanie

Brawo Prawica

 

PS Gratulacje dla Demokratów, tak roztrwonić ponad miliard dolarów… Szacuneczek.

O autorze

Tomasz Witowski

Polak. Katolik. Konserwatysta.