Select Page

To nie jest Prokuratura tylko biznes.

Byłem dziś skompletować resztę akt do skargi do Trybunału Praw Człowieka. Akta były w prokuraturze. Chodziło o niekorzystną dla mnie „opinię” biegłego. Sprawę przegrałem bo nie uzyskałem zwolnienia od kosztów – Sędzia stwierdził że jak nie stać mnie na opłaty to mam sobie pracy dodatkowej poszukać. Sędzia? Aż taki cham? No tak nie działają na ile ich znam. Chamy są, ale złotouste.

No to pofatygowałem się po „tą opinię”, a tam widzę że negatywna „bo to bo tamto”. Dobrze ale nikt mnie nie wzywał i nie pytał „o to i tamto” bo jak by pytał to bym odpowiedział. Też dziwne bo postanowienie o umorzeniu prokuratura wydała tak szybko, że nie byłem w stanie „tej opinii” zaskarżyć.

Patrzę, a tu fakturka za „tą opinię” za 10 000,00 zł – płaci Skarb Państwa, a firma ma monopol bo blisko 300 km ode mnie jedyna taka w Polsce chyba – na opinie z zakresu księgowości 😀

No i teraz sobie myślę. Jakby była normalna opinia dla mnie pozytywna to nie szło by umorzyć trzeba by do Sądu. Głupio im wyszło bo sprawa trafiła do sądu. Sędzia chamsko nie chciał mnie zwolnić z opłat chodź powinien i sprawa padła (przypadek?). No padła bo miała paść bo jakby wyszły w sądzie te koszty opinii i ktoś miałby je zapłacić (ja czy mój przeciwnik oszust) to niezły dym by był.

A tak koszernie puki co jest.

Opina negatywna za 10 000,00 zł pokrywa Skarb Państwa. Prokuratura stoi na straży prawa i mniejsza z tym że mnie wydymano na w ch… (dużo) więcej.

Ale jaja 😀

O autorze